Finlandia - cz. 3: Laponia i Rovaniemi

Finlandia - cz. 3: Laponia i Rovaniemi

Laponia. Najbardziej wysunięty na północ region Finlandii. Kraina śniegu, rozległych lasów, dzikiej przyrody i arktycznych krajobrazów, z którą związana jest kultura Saamów. Miejsce, gdzie można doświadczyć wyjątkowej ciszy i przestrzeni, a jak się ma trochę szczęścia - zobaczyć zorzę polarną.

Do Rovaniemi wybraliśmy się w lutym. Przylecieliśmy z Helsinek, ale jeśli lecicie z Polski i nie interesuje Was stolica Finlandii, sezonowo - właśnie zimą - możecie dotrzeć tu bezpośrednim lotem. To świetny kierunek, jeśli podróżujecie z dziećmi albo chcecie zadbać o swoje wewnętrzne dziecko i przypomnieć sobie radość zimy, jakiej doświadczaliśmy, kiedy byliśmy mali.



Jak spędzić czas w Rovaniemi i okolicy?

Rovaniemi to stolica fińskiej Laponii i największe miasto w regionie. Samo w sobie nie jest zbyt piękne ani bardzo ciekawe, ale to dobry kierunek, jeśli szukacie doświadczenia prawdziwej zimy i lubicie spędzać czas na dworze, korzystając z nieoczywistych zimowych atrakcji.

Propozcycje, które dla Was mam na te kilka dni w Rovaniemi, nie wypełniają dni po brzegi. Nam sprawdziło się podejście, żeby robić jedną-dwie aktywności dziennie, a poza tym dać sobie czas na spokojne śniadanie, wizytę w supermarkecie w ciągu dnia, saunę i serial albo gry wieczorem. Jedyne, co byśmy zmienili z dzisiejszej perspektywy, to wiedząc, ile radości sprawiły nam zimowe sporty, które przetestowaliśmy ostatniego dnia, pewnie uwzględnialibyśmy je w codziennym planie.

Pierwszy pomysł na dzień w okolicach Rovaniemi - pobyt w Arctic SnowHotel:

To szalony pomysł, który zdecydowanie nie jest dla każdego, ale polecam to doświadczenie, bo jest jedyne w swoim rodzaju. Wizytę w Arctic SnowHotel można zorganizować na kilka sposobów: ograniczyć się do zwiedzania hotelu, zostać tu na noc albo wybrać opcję pośrednią i nie spać w lodowych komnatach, tylko zamiast tego w przeszklonym igloo.

Znajdujący się w Rovaniemi Arctic SnowHotel jest jednym z największych lodowych hoteli na świecie i jedynym w Finlandii. W ciągu dnia jest otwarty dla zwiedzających, którzy mogą zobaczyć wszystkie pokoje zaprojektowane przez różnych artystów. Wieczorem dostęp zostaje ograniczony do osób tam nocujących i obsługi. Poza samym hotelem, w którym mieści się też lodowy bar i lodowa restauracja, na jego terenie znajdują się atrakcje takie jak publiczna i prywatna sauna, ślizgawka do zjeżdżania, ognisko, na którym można chociażby zrobić marshmallows kupione w sklepiku, dwie inne restauracje i bar z widokiem na niebo, który zyskuje na atrakcyjności, jeśli ma się szczęście trafić na zorzę.

W samym hotelu temperatura utrzymuje się około 0st. C. Wszyscy nocujący, zostają przeszkoleni z tego, jak spędzić noc bezpiecznie - jak najlepiej ubrać się i opatulić śpiworem, który jest dla każdego przygotowany. Poza tym wszystkie osoby pozostające w hotelu mają dostęp do części tylko dla nich, gdzie znajdują się łazienki, szafki na kod, mała kuchnia z czajnikiem, sofy i… plan awaryjny, czyli kabiny z łóżkami, do których można się przenieść w razie, gdyby źle się znosiło noc na lodzie. W hotelu można zostać jedną noc i nie poleca się dłużej - to też wystarczający czas, żeby nacieszyć się wszystkimi atrakcjami.

Co warto wiedzieć, jeśli zdecydujecie się na to doświadczenie? Polecam zabrać ze sobą tylko rzeczy, których potrzebujecie - jeśli macie możliwość zostawienia na przykład walizki w samochodzie i wzięcia tylko plecaka z rzeczami na jeden dzień, będzie Wam dużo wygodniej. Warto mieć ze sobą ciepłe, ale nie za ciepłe ubranie do spania - mi sprawdził się zestaw termiczny, dres i dodatkowe wełniane skarpetki - oraz lżejsze buty, w których możecie przejść do pokoju i będziecie trzymać w dole śpiworu śpiąc (polecam więc unikać ciężkich zimowych traperów, jeśli macie taką możliwość). Do tego dopakujcie wszystko, czego potrzebujecie do saunowania, codzienne kosmetyki i ręcznik. Dodatkowo miło jest mieć ze sobą swój termos, dzięki czemu zawsze ma się dostęp do ciepłego napoju i jakieś przekąski, chociaż te w razie czego można też kupić w sklepiku czy maszynie ze słodyczami. Hotel jest położony dość daleko od wszystkiego, więc warto zarezerwować sobie kolację w jednym z jego restauracji, a jeśli nie macie wynajętego samochodu, to myślę, że to konieczność. Śniadanie jest w cenie noclegu.

Jeśli oczekujecie luksusowego doświadczenia, to na pewno nie jest to miejsce dla Was. Noc w Arctic SnowHotel porównałabym raczej do jakiejś ekstrawaganckiej wersji campingowego doświadczenia z wszystkimi ułatwieniami jak wspomniana wspólna przestrzeń czy czyste łazienki. Jeśli zależy Wam bardziej na wygodzie, a wciąż chcecie wybrać coś bardziej unikalnego, znajdujące się obok hotelu igloo będą lepszym wyborem dla Was.


👩🏻‍💻 arcticsnowhotel.fi

🗺️ Lehtoahontie 27, Rovaniemi

💲 Za noc w hotelu lodowym ze śniadaniem dla dwóch osób zapłaciliśmy €343. W cenie jest też zwiedzanie hotelu (które w razie, gdy się tu nie zatrzymuje na noc, kosztuje €35 od osoby dorosłej lub €17 za dzieci między 6 a 12 rokiem życia), dostępem do sauny, darmowy wstęp do Snowman World w Santa Claus Village (normalnie koszt to €35 od osoby) i śniadanie dla dwóch osób. Kolacja w hotelu jest dodatkowo płatna i kosztuje w zależności od wybranej restauracji €49 / €69 / €89.

💡 Hotel działa od grudnia do marca. Nie poleca się zostawać w nim dłużej niż jedną noc. Jeśli potrzebujecie więcej noclegów i podoba Wam się to miejsce, zarezerwujcie jeden w hotelu, a pozostałe w szklanych igloo - to musi być też fajne doświadczenie, szczególnie, jeśli ma się szczęście zobaczyć zorzę.

💡💡 Jeśli macie mało czasu w Rovaniemi, polecam pominąć ten dzień i zamiast wizyty w Arctic SnowHotel zapłacić za wejście do Snowman World w Santa Claus Village, gdzie też będziecie mogli zobaczyć rzeźby w lodzie, pobawić się w śniegu i napić się w lodowym barze.

Chatka

Jeśli nie w głowie Wam szalone noclegi i potrzebujecie przyjemnego, ciepłego miejsca, polecam znaleźć jakąś chatkę w miłej scenerii, z sauną i kominkiem oraz własną kuchnią. Zwykle jednak, będzie to wymagało wynajęcia samochodu, żeby móc się do niej dostać i być niezależnym. Jeśli nie możecie sobie na to pozwolić albo nie macie prawa jazdy, lepiej wtedy zatrzymać się w centrum Rovaniemi, skąd będzie Wam dużo łatwiej dostać się na różne atrakcje.

My zdecydowaliśmy się na drewnianą chatkę położoną w lesie nad rzeką około dwudziestu pięciu kilometrów od centrum Rovaniemi i niezbyt blisko innych domów. Mieliśmy tam prawdziwie zimową atmosferę. Codziennie wieczorem Liam przynosił drewno i rozpalał w kominku, a my z Julkiem odpalaliśmy saunę i sprawdzaliśmy alerty z aplikacji pozwalających śledzić zorzę. Codziennie przygotowywaliśmy też swoje śniadania i kolacje, wypijając hektolitry kawy i herbaty.

👩🏻‍💻 airbnb.pl

💲 Za wynajęcie domku na cztery noce zapłaciliśmy €886.60.

💡 W domku, który wybraliśmy, oficjalnie może się zatrzymać sześć osób, ale nie polecamy go dla więcej niż czterech. Tylko jeden z pokoi jest zamknięty, drugi jest przechodni, a ewentualne dodatkowe osoby musiałyby spać na kanapie w salonie, którą trzebaby codziennie składać i rozkładać, żeby móc korzystać z tej przestrzeni. Także przy stole wygodnie mogą usiąść cztery osoby.

💡💡 Nie ma tam transportu publicznego, więc konieczne jest wynajęcie samochodu. Za dodatkową opłatą można poprosić jednak właścicielkę o przewóz z/na lotnisko.

💡💡💡Ważne jest, żeby zimą, kiedy rzeka wygląda na zamarzniętą, nie wchodzić na nią - lód jest tam bardzo kruchy przez pobliską elektrownię.

Drugi pomysł na dzień w okolicach Rovaniemi - Santa Claus Village i lunch w Santa’s Salmon Place:

Rovaniemi słynie z bycia domem świętego Mikołaja. I chociaż pewnie usłyszycie wiele opinii o tym, że jego wioska jest turystyczna i przereklamowana, myślę, że to mimo wszystko fajne doświadczenie, na które warto się otworzyć. Możecie spokojnie spędzić tam pół dnia łażąc i się bawiąc.

Co tam robić? Opcji jest sporo. Odwiedźcie Mikołaja, wyślijcie pocztówki - i te, które dojdą w ciągu paru dni, i te, które dotrą w najbliższe Boże Narodzenie niezależnie od daty nadania, zróbcie sobie zdjęcie przy znakach Arctic Circle, przejedźcie się kuligiem z reniferami i pobawcie się w Snowman World, które jest małym parkiem zimowej rozrywki. Do tego możecie wybrać się na zakupy (Marimekko ma tam swój outlet, gdzie możecie uplować mocno przecenione rzeczy!) i pójść na lunch.

💲 Wejście do samej wioski jest darmowe, ale za wszystkie atrakcje trzeba zapłacić - przykładowe ceny:

  • zdjęcie ze świętym Mikołajem - zdjęć nie można robić samemu, jedyną opcją jest wykupienie tego zrobionego przez elfa-fotografa, które kosztuje €40;

  • kwadrans kuligu z reniferami - €50 od osoby dorosłej i €35 od dziecka do dwunastego roku życia;

  • wejście do Snowman World, gdzie można zobaczyć lodowe rzeźby, napić się w lodowym barze (za dodatkową opłatą), zgubić się w lodowym labiryncie, pojeździć na łyżwach i zjeżdżać z górki na dmuchanej oponce - €35 niezależnie od wieku, wejście jest natomiast darmowe dla osób nocujących w Arctic SnowHotel;

  • gokarty - €94 za godzinne doświadczenie, w ramach którego samej jazdy jest około 25min;

  • wysłanie pocztówki - kilka euro, w zależności od ceny kartki, znaczek kosztuje €3.05;

  • wynajęcie chatki z piernika na własność - od €150 za dwie godziny, ale zdarzają się promocje, w ramach których na przykład połowę tej kwoty można przeznaczyć na jedzenie. W chatkach znajduje się stół, przy którym można zjeść i kanapa do siedzenia.

Lunch w Santa’s Salmon Place był najfajniejszym, na jaki poszliśmy w Laponii, więc bardzo polecamy nawet, jeśli będziecie musieli poczekać na stolik w kolejce (niestety nie robią rezerwacji). Karta jest tam bardzo krótka i można zjeść w zasadzie tylko lokalny ser, łososia z bułką i sałatką ziemniaczaną oraz deser. Wszystko jest podawane prosto z ognia i smakuje wspaniale!

👩🏻‍💻 bestsalmon.fi

🗺️ Santa Claus Village, Pukinpolku 5

⏰ Czynne w zależności od miesiąca od 11 do 18, 20 lub 21.

💲Ser z dżemem z moroszki - €6, łosoś z bułką i sałatką z ziemniaczaną - €25, deser - €7, gorące napoje w tym do wyboru tradycyjna fińska kawa albo glögi - €3, zimne - €2/€2.5, piwo - €3.5.

Trzeci pomysł na dzień w okolicach Rovaniemi - Ranua Wildlife Park, przejażdżka psim zaprzęgiem i kolacja w restauracji Glena lub restauracji Arctic:

Odwiedźcie zoo Ranua Wildlife Park, gdzie będziecie mieli okazję zobaczyć całkiem sporo zwierząt polarnych. Łącznie mieszka tam około pięćdziesięciu gatunków północnych i arktycznych, i ponad sto pięćdziesiąt osobników, wśród których znajdują się sowy, dziki, niedźwiedzie polarny i brunatne, wilki, łosie, renifery, lisy, rosomaki, bobry i wiele innych. Zwierzęta mają przestronne wybiegi w środku lasu, które przypominają ich naturalne środowisko. Wybiegi zapewniają im kryjówki i możliwości wyboru, czy chcą być same, jeść lub spać, czy chcą obserwować otoczenie lub bawić się – w pojedynkę lub razem. Zoo jest przyjemnym miejscem na spacer i spędzicie tam pewnie ze dwie godziny, w zależności od tego, na jak długo zatrzymacie się przy konkretnych zwierzętach.

👩🏻‍💻 ranuaresort.com

🗺️ Rovaniementie 29, Ranua

⏰ Czynne cały tydzień od 10 do 16.

💲Bilety kupione na miejscu kosztują dla dorosłych €26.5, dla dzieci do czternastego roku życia i uczniów - €22, dla seniorów €24.5. Bilety kupione online są €2 tańsze.

Po spacerze w zoo wybierzcie się na przejażdżkę psim zaprzęgiem. Szczerze mówiąc, zanim się na to zdecydowaliśmy, miałam wiele wątpliwości, ale zrobiłam na ten temat research sprawdzając, jak psy są traktowane i czy im to służy. Jeśli miałam jeszcze jakiekolwiek powody do wahania, wszystkie zniknęły, kiedy dotarliśmy do sań i watahy, która szczekała i skakała nie mogąc doczekać się, żeby pobiec. Okazało się, że prowadził nas ich właściciel i nie mieliśmy wątpliwości, że to osoba, dla których te psy są ważne i o które dba. Na dodatek po przejażdżce spędził z nami czas, przedstawiając każdego z piesków po kolei i odpowiadając na wszystkie pytania. Ostatecznie była więc to ogromna przyjemność i z czystym sercem bardzo Wam więc polecamy to miejsce!

👩🏻‍💻 ranuaresort.com

🗺️ Rovaniementie 29, Ranua

💲Półgodzinna przejażdżka kosztuje €112 od osoby i dla mnie była to satysfakcjonująca długość.

Po wszystkich przygodach pojedźcie na kolację do Rovaniemi. Mam tam dla Was dwie propozycje - jedną droższą, drugą tańszą.

Jeśli szukacie smacznego, ale bardziej przystępnego cenowo jedzenia, polecamy bufet w restauracji Glena, gdzie dostaniecie wybór lokalnych i mniej lokalnych dań, a w cenie uwzględniona jest nawet kawa, herbata i mały deser. Menu zmienia się codziennie, więc ciężko powiedzieć, na co dokładnie traficie, ale możemy powiedzieć, że najedliśmy się tam i byliśmy zadowoleni! Chyba aż tak bardzo, że zapomniałam zrobić zdjęcia.

👩🏻‍💻 ravintolaglena.fi

🗺️ Korkalonkatu 27

⏰ W tygodniu czynne od 10:30 do 21, w sob od 11 do 21, a w nd od 12 do 18.

💲Ceny zależą od godziny i dnia tygodnia, ale są nieduże - od €13,90 do €18 od osoby.

Restauracja Arctic z kolei to miejsce serwujące północne jedzenie ze współczesnym twistem. Jest nowocześnie i smacznie, obsługa jest miła, a miejsce nieco bardziej eleganckie, ale nie wymaga specjalnego dress code’u. Zjadłam tam tatara z porzeczką i grzybami, a na główne golca (rybę, którą znam dobrze z Islandii) oraz puree ziemniaczano-fenkułowe z sosem z rokitnika i kalarepy.

👩🏻‍💻 arcticrestaurant.fi

🗺️ Valtakatu 18

⏰ Otwarte codziennie od 17 do 23 (ostatnie zamówienie przyjmowane o 22:30).

💲Za przystawkę i danie główne oraz napój zapłaciliśmy ok. €50 od osoby.

💡 Dobrze jest zabookować z wyprzedzeniem.

💡💡 Podobno smaczne jest też miejsce tuż obok - Nili Restaurant, ale ostatecznie nie udało nam się tam zjeść.

Czwarty pomysł na dzień w okolicach Rovaniemi - skutery śnieżne, lunch w Gustav Kitchen and Bar, wizyta w Arktikum:

W ramach czwartego pomysłu na spędzenie dnia w Rovaniemi proponuję wyprawę skuterami śnieżnymi. Nasza trwała około godziny i odbywała się w pięknej aurze zamarznietej rzeki, którą otaczały obklejone białym śniegiem drzewa. Całość trwa znacznie dłużej, bo najpierw musicie stawić się w wyznaczonym miejscu, gdzie dostajecie specjalne ubrania i kaski, potem przewożą Was autokarem tam, gdzie przygotowane czekają skutery, a w trakcie samej przejażdżki jest mini przerwa na herbatę i ciastko. Skuterami jeździ się w parach i jeśli zapisuje się samemu, można spodziewać się, że ktoś do nas dołączy. Mniej więcej w połowie drogi kierowca się zmienia. Grupy są minimum czteroosobowe, ale nasza była znacznie większa. Jeśli zależy Wam na spersonalizowanym doświadczeniu, trzeba więc poszukać droższej alternatywy. Żeby móc prowadzić, trzeba mieć prawo jazdy kat. B. Jeśli macie doświadczenie jazdy quadami, może Wam się przydać - ja byłam zaskoczona, że jest inaczej niż na motocyklu!

👩🏻‍💻 safartica.com

🗺️ 9 Koskikatu

💲 Za półtoragodzinną przejażdżkę zapłaciliśmy €146 w tym €20 za dodatkowe ubezpieczenie pojazdu w razie wypadku.

💡 Ubezpieczenie siebie trzeba mieć wykupione na własną rękę.

Taka przejażdżka może być dużo bardziej męcząca niż się spodziewacie, szczególnie, jeśli robicie to po raz pierwszy. Jeśli potrzebujecie odpocząć i zjeść, wybierzcie się do Gustav Kitchen & Bar. Mają tam bardzo smaczne lokalne i nie tylko dania, miłą atmosferę i świetną obsługę. Jeśli jesteście większą ekipą, możecie chcieć zarezerwować stolik w szklanym igloo.

👩🏻‍💻 gustavkitchenbar.fi

🗺️ Koskikatu 12

⏰ Otwarte od pon do czw od 12 do 23, w pt i sob do północy, a w nd do 22.30.

💲 Za przystawkę, danie główne i napój zapłaciliśmy ok. €40 od osoby.

💡 Jeśli chcecie zarezerwować stolik w igloo, trzeba to zrobić online. Mieści się tam nie więcej niż sześć osób. Żeby zrobić rezerwację, trzeba zadeklarować, że wyda się minimum €200, co moim zdaniem sprawdzi się przy minimum czterech osobach.

Zanim dzień się skończy, możecie chcieć odwiedzić jeszcze muzeum Arktikum poświęcone naturze, kulturze i historii północy. Znajdziecie tam wystawy o lokalnych zjawiskach przyrody, etnografii i życiu rdzennych ludów, oraz wydarzeniach ważnych dla regionu arktycznego. Poza wystawami stałymi, organizowane są też te czasowe prezentujące aktualne tematy związane z Arktyką, kulturą lub nauką. My mieliśmy okazję poznać historię Hildur Larsson, która była fotografką Rovaniemi i Laponii na początku XX wieku. Przez perspektywę jej doświadczeń autorzy ekspozycji opowiadają też o emancypacji kobiet i tym, jakie możliwości dawała im praca fotografek.

W Arktikum poza wystawami znajdziecie też sklepik i przyjemną kawiarnię, gdzie od poniedziałku do soboty serwowane są luche w przystępnych cenach (€18 za bar sałatkowy, danie główne, pieczywo i masło, wodę oraz herbatę lub kawę). Nie wiem jednak, czy na pewno pyszne, bo akurat my byliśmy tam w niedzielę.

👩🏻‍💻 arktikum.fi

🗺️ Pohjoisranta 4

⏰ Czynne codziennie od 10 do 18.

💲Bilet normalny kosztuje €22, zniżkowy €17. Młodzież między siódmym a siedemnastym rokiem życia wchodzi za €10, a dzieci za darmo.

Piąty pomysł na dzień w okolicach Rovaniemi - sporty zimowe i lunch przy stoku:

W teorii mogłabym Wam nie przedstawiać sportów zimowych, bo każdy wie, czy je lubi, ale chciałabym jednak poświęcić im chwilę, bo może są tu osoby, które jak ja do tej pory nie znalazły w nich przyjemności. Jako dziecko próbowałam nauczyć się jazdy na nartach i jakoś nigdy tego nie zrobiłam, jako dorosła próbowałam snowboardu, ale się bałam, a tym razem zdecydowałam się wykorzystać to, że Julek jest ze mną i dać szansę… biegówkom. Moi mili, jeśli już się prawie poddaliście i sądzicie, że żaden sport zimowy nie jest dla Was, spróbujcie ich koniecznie! Próg wejścia jest dużo mniejszy niż przy tych sportach, w których trzeba zjeżdżać z górki i ma się wizję połamania wszystkich kończyn, a zabawa jest przednia. Gdybym wiedziała, że tak mi się spodoba, wpletlibyśmy tę przyjemność pewnie w każdy lub prawie każdy dzień naszego pobytu w Laponii!

👩🏻‍💻 ounasvaara.fi

🗺️ Taunontie 14

⏰ W tygodniu od 11 do 20, w weekendy od 10 do 17.

💲Cały cennik znajdziecie tutaj.

Zaraz przy stoku, w tym samym budynku co wypożyczalnia sprzętu, znajduje się miły bufet, gdzie zjecie między innymi moją ulubioną fińską potrawę - lohikeitto, czyli zupę z łososia, ale też dania z renifera, burgery i pizzę, wszelkie napoje i różne lokalne słodkości. Narciarska atmosfera dodaje uroku, a jedzenie po ruchu smakuje jeszcze lepiej.

👩🏻‍💻 ounasvaara.fi

🗺️ Taunontie 14

⏰ W tygodniu od 11 do 20, w weekendy od 10 do 17.

💲Zupa z łososia albo gulasz z renifera kosztują €16.50.

Czego nie zrobiłam, ale po co jeszcze kiedyś wrócę? Chciałabym:

  • W okolicach Rovaniemi jest więcej atrakcji niż te, na które się zdecydowaliśmy. Można wybrać się na całkiem długą łyżwiarską trasę po lesie, icefloating czy na dłuższe trasy spacerowe jak chociażby te w kanionie Korouoma czy przy wodospadach Auttiköngäs. Z tej okolicy można też zrobić kilka wycieczek, na które nie mieliśmy już czasu - do Parków Narodowych Pyhä-Luosto albo Riisitunturi, czy malowniczego miasteczka Pello.

  • Jeśli kiedyś uda mi się jednak wrócić do Laponii, to prawdopodobnie do jej jeszcze bardziej północnej części, która jest mniej turystyczna i bardziej dzika. Okolice Rovaniemi są super i myślę, że idealne na pierwszy pobyt w tym rejonie, ale wciąż kusi mnie Inari oddalone od Rovaniemi o jakieś 350km, za to bliższe kulturze Samów i z większą szansą na zobaczenie zorzy.

Podsumowanie

Przylot do Laponii jest jak danie prezentu sobie, kiedy byliśmy dziećmi. Fajnie jest otworzyć się na to i nacieszyć tym doświadczeniem, szczególnie, że na co dzień - przynajmniej mi - trudno znaleźć coś, co działa podobnie. Zimowe wakacje i zaśnieżone kierunki dopiero odkrywam, ale ciągnie mnie do nich coraz bardziej, odkąd żyję w ciepłym kraju. Z wiekiem też dostrzegam, że cztery sezony i znajdowanie w nich zupełnie różnych przyjemności, jest rodzajem luksusu. Myślę, że wyjazd zimą to coś dla każdego, kto lubi ruch, bycie na świeżym powietrzu oraz zobaczy piękno w mroźnej aurze i charakterystycznych dla tej pory roku rytuałach. Laponia w sezonie jest w zasadzie gwarantem tego doświadczenia i nam była bardzo życzliwa. Myślę, że to świetny kierunek dla początkujących zimowych podróżników i dla rodzin z dziećmi, więc jeśli przeszło Wam przez myśl, że chcielibyście spróbować - pakujcie się i bawcie!

***

Podawane przeze mnie ceny proszę traktować jako orientacyjne i upewnić się na własną rękę, czy się nie zmieniły (cena hotelu chociażby może być inna w sezonie i poza nim).

Post ten ukazał się w ramach serii o Finlandii, w ramach którego możecie też przeczytać o: