Film "Żejtune"

Dosłownie w poprzednim poście pisałam Wam o maltańskich rozrywkach, wspominając Għana i żałując, że to jedno z tych kulturowych dóbr, które nie są dostępne osobom nie mówiącym po maltańsku. Tak się składa jednak, że reżyser Alex Camilleri wykorzystuje ten motyw w swoim najnowszym filmie, we wspaniałym stylu przybliżając nam nieco tę część kultury.
Żejtune to drugi film Alexa Camilleriego (o jego debiucie i zwycięstwie na Festiwalu Sundance pisałam Wam tutaj). Opowiada on historię Mar, która po śmierci matki postanawia opuścić Maltę na zawsze. Żeby to zrobić, chce odzyskać i sprzedać odziedziczoną ziemię. Na swojej drodze spotyka jednak Nenu, niepohamowanego 80-letniego pieśniarza ludowego, z którym nawiązuje relację. To zmienia podejście dziewczyny do ojczyzny, budując nieoczekiwaną więź między przeszłością a teraźniejszością. Żejtune to opowieść o szukaniu własnego miejsca i próba odpowiedzi na pytanie o to, jakie są koszta porzucenia tego, z którego się pochodzi.
Film uchyla nam drzwi do maltańskiego humoru – ludycznego, niekiedy czarnego, często bazującego na złośliwościach i żartach o kontekście seksualnym. Może i brzmi to nie najlepiej, kiedy się opisuje, ale jeśli zobaczycie film, zrozumiecie, o czym mówię – to oznaka jakiejś swobody, szukania lekkości w trudach życia, wpuszczenia powietrza tam, gdzie go brakuje. To coś, co trudno przełożyć na angielski czy inne języki, ale w Zejtune udaje się złapać i pokazać szerszej, nie tylko maltańskiej publiczności.
Tak jak w debiucie Camilleriego, jedną z głównych ról gra naturszczyk. W Luzzu przyniosło to rybakowi Jesmarkowi Sciclunie nagrodę dla najlepszego aktora. Tym razem reżyser stawia na prawdziwych maltańskich artystów ludowych i przede wszystkim na Nenu Borga – pieśniarza għana. Według Camilleriego nikt, kto nie miał takiego doświadczenia, nie zagrałby tego lepiej. Długo nie mógł znaleźć odpowiedniej osoby, co prawie skończyło się zamknięciem projektu. W końcu ktoś jednak polecił mu pieśniarza z wieloletnią historią tworzenia. Kiedy reżyser wspomina to spotkanie, opowiada o tym, jak parkując, przyglądał się siedzącemu na ławce mężczyźnie i marzył, żeby facet, którego miał spotkać, miał połowę charyzmy tego na ławce. Na szczęście okazało się, że tym mężczyzną był sam Nenu Borg, a Camilleri znalazł swojego bohatera.
Film jest wzruszający, zabawny i smutny jednocześnie. Świetnie zrobiony wizualnie pokazuje piękną część Malty. W naturalny sposób uchwyca maltańską kulturę, którą trudno pokazać bez przerysowywania. Mi Zejtune podobało się chyba nawet bardziej niż debiut Camilleriego, czego się nie spodziewałam. Jeśli macie więc możliwość, obejrzcie go koniecznie – to wspaniałe uzupełnienie pobytu tutaj.
👩🏻💻 zejtunefilm.com
💡 Film można obejrzeć w maltańskich kinach od 8 kwietnia 2026. Będzie też wyświetlany na europejskich festiwalach.
♥️ Spodobał Ci się mój post? Przeczytaj też ten o Luzzu - debiutowym filmie Alexa Camilleri.