Albania - cz. 2: Tirana

Tirana. Stolica Albanii o atmosferze niewielkiego miasta mimo półmilionowej populacji. Zadbana i dynamicznie rozwijająca się, w ciągu ostatnich lat przeszła znaczącą modernizację. Przyciąga ciekawą, często zaskakującą architekturą, w której można dostrzec wpływy osmańskie i włoskie oraz ślady komunistycznej przeszłości. Warto tu zajrzeć, nawet jeśli tylko na kilka godzin przejazdem.
Wiedzieliśmy, że w Tiranie nie zabawimy zbyt długo, więc ułożyliśmy sobie plan – spanie w centrum, dużo spacerowania, muzeum lub dwa i dobre jedzenie. Okazało się, że wszystko jest tak blisko siebie, że zdążyliśmy nawet trochę “porobić nic” i pogapić się na ludzi wokół. Przylecieliśmy w środku nocy, ale podekscytowani obudziliśmy się dość wcześnie i ruszyliśmy w miasto.
Hostel
Kiedy zaczęłam podpytywać przyjaciół o Tiranę, Kasia dała mi namiar na Red Goat Hostel mówiąc, że gdyby wracała do Albanii po raz trzeci, na pewno by się tam znów zatrzymała. Urzekła ją Lora - cudowna właścicielka, z którą i my się zaprzyjaźniliśmy. Hostel jest położony w wygodnej okolicy i możecie w nim wynająć też prywatne pokoje. Polecam ze śniadaniami, które są pyszne - Lora dba o najlepsze składniki i wszystko przygotowuje sama. Jeśli zmęczycie się zwiedzaniem, możecie spędzić czas w przyjemnej przestrzeni wspólnej dzielonej z mieszkającymi tam zwierzętami. Do tego Lora puszcza starego rocka i zajmuje się działalnością na rzecz kobiet, więc w salonie znajdziecie… polski akcent. Nie powiem Wam, jaki - zaskoczcie się sami!
👩🏻💻 hostelworld.com
🗺️ Rruga Naim Frasheri Nr.6
💲Za prywatny pokój ze wspólną łazienką i śniadaniami dla dwóch osób za dwa dni zapłaciliśmy €110.
Drugą opcją, którą rozważałam, był Faces & Places Boutique Hotel.
Jak spędzić czas w Tiranie?
Mam wrażenie, że Tirana to stolica, o której rzadko się mówi, mimo że jest ciekawa. To miejsce, które zaskakuje, ma w sobie mieszankę energii, kolorów i historii, jakiej nie znajdziecie w innych europejskich aglomeracjach. Duży wpływ na to, jak patrzę na to miasto, miał reportaż Błoto słodsze niż miód Małgorzaty Rejmer*, który bardzo polecam przeczytać niezależnie od tego, czy wybieracie się do Albanii, czy nie. Autorka opowiada historię tego kraju, oddając głos osobistym historiom, które mogłyby nigdy nie zostać usłyszane, a nam – turystom – uchylają rąbek perspektywy, do jakiej nie mamy dostępu, przyjeżdżając na parę chwil.
* Małgorzata Rejmer – Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii, wyd. Czarne, 2018.
Pomysł na dzień w Tiranie:
Po śniadaniu w hostelu pójdź na spacer placem Skanderbeg i zajrzyj do meczetu Et'hem Bej.
Zwiedź Bunk'Art 2.
Przejdź się na Nowy Bazar, zobacz, co jest na straganach i zatrzymaj się na kawę.
Pójdź do Muzeum House of Leaves.
Kontynuuj spacer, zahaczając o Piramidę Tirany.
Spędź popołudnie w dzielnicy Blokku.
Zjedz kolację w restauracji Tymi.
Plac Skanderbeg jest naturalnym punktem wyjścia na wycieczkę. To centralnie położone miejsce spotkań, które można uznać za serce Tirany. Można tu usiąść, zrobić zdjęcia, poczuć rytm miasta, zanim ruszy się dalej. Tuż obok niego znajduje się meczet Et'hem Bej. To jeden z najstarszych i najpiękniejszych zabytków Tirany, o dziwo, nie zburzony za czasów komunizmu, kiedy religia była zakazana. Meczet zachował się jako jeden z nielicznych obiektów sakralnych w kraju, a dziś jest symbolem przetrwania wiary mimo dekad zakazów.
🗺️ Sheshi Skënderbej 1
⏰ Meczet jest czynny od soboty do czwartku w godzinach 9-12, 13:30-16, 17:30-19, a w piątki od 9 do 11:30 oraz między 14 a 16.
💲 W teorii wejście do meczetu jest darmowe; w praktyce oczekiwana jest drobna darowizna (dowolnej kwoty) — byliśmy świadkami, kiedy ktoś nie został wpuszczony, bo nie chciał zapłacić.
Bunk'Art 2 to jedno z dwóch muzeów opowiadających o czasach komunizmu w centrum miasta. Znajduje się w dawnym bunkrze, który był tunelem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, co warto mieć na uwadze, bo nie jest to miejsce dla każdego (nie polecałabym go osobom z klaustrofobią). Zwiedzacie tam autentyczne podziemne korytarze dawnego tajnego obiektu, w tym mieszkanie ministra spraw wewnętrznych, sale komunikacyjne i inne przestrzenie zachowane w wystroju z lat 80. Nacisk położony jest na działalność albańskiej policji i służb bezpieczeństwa oraz na aspekty codziennego życia w socjalistycznej Albanii.
👩🏻💻 bunkart.al
🗺️ Street Abdi Toptani
⏰ Czynne codziennie od 9:30 do 18:30.
💲Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 900 ALL (ok. 43zł).
Dziesięć minut pieszo od bunkru znajduje się Nowy Bazar (Pazari i Ri), gdzie można chwilę odetchnąć przeglądając stragany, kupując jakieś drobiazgi, owoce czy górską herbatę albo usiąść w którejś z pobliskich kawiarni lub restauracji. Bazar ma długą historię, która sięga aż XVII wieku. Do dzisiaj został kilkakrotnie przebudowany, a jego ostatnia renowacja sprzed kilku lat jest symbolem miejskiej odnowy Tirany.
🗺️ Rruga Shenasi Dishnica 6
⏰ Otwarty cały tydzień od 8 do 22.
House of Leaves to drugie muzeum poświęcone czasom komunizmu, które polecam. Jeśli miałabym wybrać tylko jedno, zdecydowałabym się właśnie na to. Znajduje się w małej, dwupiętrowej willi, która w latach 30. służyła jako szpital, w czasie II wojny została przejęta przez Gestapo, a później mieściła się tu siedziba Sigurimi (albańskiego odpowiednika KGB), która wykorzystywała budynek jako punkt podsłuchowy i miejsce tortur. Nazwa pochodzi od bluszczu, który pokrywa fasadę. Muzeum opowiada o inwigilacji i jest poświęcone niewinnym ludziom, którzy byli podsłuchiwani, aresztowani, ścigani, skazywani i straceni podczas reżimu.
👩🏻💻 muzeugjethi.gov.al
🗺️ Rruga Dëshmorët e 4 Shkurtit
⏰ Czynne codziennie od 9 do 19.
💲 Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 700 ALL (ok. 34zł). Płatność tylko gotówką.
Spacerując z muzeum po drodze do Blloku, miniecie jeden z najciekawszych i najbardziej kultowych budynków w mieście – tirańską piramidę. To słynny obiekt z lat osiemdziesiątych, który został przebudowany współcześnie. Przez lata pełniła różne funkcje – od muzeum Envera Hodży, zmarłego w 1985 roku dyktatora Albanii, przez centrum konferencyjne, dyskotekę i miejsce stacjonowania oddziałów NATO i organizacji humanitarnych. Po latach świetności budynek opustoszał, ale wciąż był traktowany przez mieszkańców, którzy wspinali się na jego szczyt, jako miejsce spotkań. Dziś, po przebudowie sprzed paru lat, jest centrum kultury. Atrakcją jest szczyt piramidy. To punkt widokowy na panoramę miasta oraz miejsce, z którego można podpatrywać toczące się w środku piramidy życie.
Blloku to dziś najbardziej znana i najżywsza dzielnica Tirany – centrum rozrywki pełne butików, sklepów, restauracji, modnych barów, pubów i kawiarni. Za czasów komunizmu był to obszar zamknięty i zastrzeżony wyłącznie dla członków albańskiego politbiura – zwykli obywatele nie mieli tu wstępu, a na większości map dzielnica w ogóle nie była zaznaczona. To była enklawa elity władzy, odcięta od reszty społeczeństwa. Do dziś stoi tu (opuszczona) rezydencja Envera Hodży, komunistycznego dyktatora Albanii. Po upadku komunizmu w latach 90. Blloku przeszło spektakularną transformację – z zakazanej strefy stało się ulubionym miejscem młodych ludzi. Jeśli szukacie modnych miejsc i designu, to dobry kierunek.
Po całym dniu łażenia idzie zgłodnieć. Polecam wrócić w stronę hostelu i zjeść w Restorant Tymi – restauracji z humorem, która wystrojem nawiązuje do amerykańskich dinerów oraz popkultury z przełomu XX i XXI wieku. W tym zabawnym anturażu serwowane są lokalne, tradycyjne albańskie dania ze świeżych składników. Obsługa jest miła i pomocna, więc jeśli macie wątpliwości, na co macie ochotę, na pewno coś doradzą.
🗺️ Kavaja St
⏰ Czynna codziennie od południa do północy.
💲 Za kolację, którą spokojnie najadłyby się trzy lub cztery osoby (nie spodziewaliśmy się tak dużych porcji!) zapłaciliśmy 4000 ALL, czyli ok. 190zł.
Czego nie zrobiłam, ale po co jeszcze kiedyś wrócę? Chciałabym:
zobaczyć Bunk Art1, który jest co prawda kolejnym muzeum dotyczącym czasu komunizmu, ale innym niż te przez nas odwiedzone;
przejechać się kolejką linową Dajti Ekspres i zobaczyć panoramę Tirany.
Podsumowanie
Tirana to fajny pomysł na spędzenie dnia lub niespiesznego weekendu. To miasto o typowo bałkańskim charakterze. Z aspiracjami, ale zachowujące swoją specyficzną atmosferę. Łączy ciężar przeszłości z lekkością albańskiego stylu życia i nadzieją na lepsze jutro. Zwykle nie jest głównym powodem przyjazdu do Albanii, ale jeśli macie możliwość trochę tu pobyć w drodze na północ lub południe albo przy okazji lotu – warto zatrzymać się tu chociaż na chwilę.
***
Post ten ukazał się w ramach serii o Albanii, w ramach której możecie też przeczytać:
o tym, co na północ od Tirany (premiera: 5.10)
o tym, co na południe od Tirany (premiera: 12.10)